Maleje przestrzeń publiczna we Wrocławiu

Zmniejsza się przestrzeń publiczna we Wrocławiu. To fakt.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat wrocławianie stracili na osiedlach znaczną część przestrzeni przewidzianej do użytku dla każdego, bez opłat czy pozwoleń.

Dobrym przykładem takich ograniczeń jest osiedle Szczepin, leżące na zachód od Starego Miasta. Leżące wewnątrz osiedla przedszkole sprzedano i w jego miejsce powstała prywatna szkoła wyższa. W innych miejscach spółdzielnie mieszkaniowe wyprzedały niezabudowane grunty. Nastąpiło zagęszczenie zabudowy, choć mieszczące się w ramach wyznaczonych prawem budowlanym Takich przykładów jest więcej.

Natomiast budowane podczas ostatnich kilku lat wrocławskie mieszkania umieszczane są w przestrzeni typowo zamkniętej, najczęściej ogrodzonej płotem. Pomimo oczywistych zalet takiego rozwiązania, jak zwiększone poczucie bezpieczeństwa, wady są trudne do przecenienia. Otóż następuje typowa fragmentyzacja miasta, typowa dla miast amerykańskich. Powstają enklawy, nie spokoju, a strachu. Taki obraz miast doskonale wpasowuje się w powiększające  podziały społeczne typowe dla procesu transformacji postkomunistycznej.

Zobacz także

  1. Hazard niemile widziany we Wrocławiu
    Wspomniany już przez nas Czajkowski powiedział GW. „W sprawach hazardu była jednomyślność ponad podziałami partyjnymi. Jestem przeciwny, by we Wrocławiu powstawały kolejne salony gier. Jeśli ktoś ...